Moja historia jest prosta i pewnie taka jak tysiące innych .
Droga Brzeg – Namysłów, tak zwany skrót dla tirowców, nie ma tam tzw. ZIELONYCH, więc każdy jedzie z ładunkiem, ale nie w tym rzecz.
Wymyśliłem sobie pewnego dnia, że odwiedzę moich znajomych w Namysłowie ROWEREM i po 3km już żałowałem.
Prawie każdy, powtarzam PRAWIE KAŻDY tir wyprzedzający mnie ocierał się o mnie, ponieważ odjechanie na 150cm było według kierowców zbędne. Z 8 razy zaliczyłem pobocze, a przy wymijaniu się tira i osobówki lub tir tir tragedia. Po kilku kilometrach słysząc tira za plecami już się bałem (a lękliwy nie jestem).
To „Prawie każdy” to dlatego, że dokładnie 2 (słownie: dwa) TIRY zwolniły, gdy nie miały mnie jak wyprzedzić, poczekały i dopiero wyprzedziły, osobiście im podziękowałem machając przyjaźnie ręką i kłaniałem się w pas, tym innym tirowcom machałem „inaczej”.
Wyprawa taka się u mnie więcej nie powtórzy, ponieważ życie jest cenniejsze od frajdy jaką daje jazda rowerem do znajomych.
Jeżdżę rowerem dalej i jeździć będę, ale po mieście i po chodnikach. Bo w Brzegu nie ma dróg rowerowych (bo po co skoro władze nie jeżdżą rowerami).

Pozdrawiam Marcin


4 komentarze to “Tir i rower w samo południe”

  1. Jay napisał(a):

    Widze, ze droge dobrze znasz… to po co sie ladowac dobrowolnie pod kola?

  2. Kierowca Atego napisał(a):

    1. Zobacz na wikipedii co to TIR baranie jeden.

    2. Do kogo masz pretensje? Nie zapomnij, że polskie drogi są diabelnie wąskie, więc kierowca CIĘŻARÓWKI nie może ryzykować wyjechania do połowy na przeciwny pas ruchu, a takie zakały na rowerach to istna bolączka. Kto normalny wyjeżdża rowerem na drogę szybkiego ruchu. A potem jeszcze pretensje.

    3. Ogarnij się.

    • Wojtek napisał(a):

      Proponuję, żebyś także wszedł na wikipedię i przeczytał artykuł do którego odsyłasz. Szczególnie jego ostatni akapit.
      Później możesz sam siebie określić odpowiednim słowem.

  3. santino napisał(a):

    Rzeczywiście ten odcinek drogi jest uciążliwy dla przeciętnego Kowalskiego. Na miejscu mieszkańców bym ostro protestował i domagał się od lokalnych władz wprowadzenia przynajmniej częściowych ograniczeń dla ruchu ciężarówek, jednak z drugiej strony kolega Kierowca Atego ma rację – rowerzysta powinien unikać odcinków drogi o dużym natężeniu ruchu. Tak przy okazji koledzy i koleżanki – Internet nie jest anonimowy jak się wydaje i obraźliwe komentowanie typu „zakały na rowerach” są nie na miejscu.

User’s Age is:

Leave a Reply