Witam.
Od urodzenia mieszkam w miejscowości położonej przy przejściu polsko-białoruskim. Do tirów przywykłam- od dziecka było je widać przez okno. W 1997 roku się to zmieniło. W miejscowości, w której mieszkam powstała tzw. „obwodówka” specjalnie dla tirów. Cała paranoja w tym, że owa „obwodówka” biegnie przez sam środek miejscowości! Do tego ostatnio wprowadzono przepisy utrudniające ruch samochodów osobowych chcących się przedostać na drugą stronę obwodówki. Od kiedy pamiętam, już na samym początku jej funkcjonowania było parę wypadków śmiertelnych- zarówno tych z pieszymi jak i samochodowych. Mieszkam między obwodówką a torami. Pociągi przejeżdżają sporadycznie, ludzie na moim osiedlu przywykli do pociągów. Do trąbienia tirów w nocy niestety nie.
Od pewnego czasu istnieje proceder „zajmowania” miejsca dla kolegi. Robi się to tak, że tir specjalnie nie podjeżdża do przodu, tylko zostawia wolne miejsce dla kolegi z końca kolejki aby ten się wepchnął. Doprowadza często to do sytuacji, kiedy pozostali kierowcy zaczynają trąbić i powodować chaos. Realia mieszkania przy granicy jakie są, takie są.
Kolejki jednak sięgają często paru kilometrów i zaczynają się na dobre przed wjazdem do miejscowości. Owszem, jest dwupasmowa w stronę przejścia, ale kierowcy zajmują wygodniejsze pozycje, często zajmując półtora pasa ruchu. Także nie zważają czy coś jedzie czy nie- beztrosko otwierają drzwi od tirów i wychodzą na jezdnię jakby nigdy nic. Ludzie o słabych nerwach boją się przejechać obok stojących tirów, a krew w żyłach marznie jak przyjdzie się przejechać między stojącym a nadjeżdżającym z przeciwka tirem. Nawet nie ma gdzie się schować.
Szosa na drodze Kuźnica- Białystok jest tak zniszczona, że momentami trzeba jechać max 40km/h jeśli się nie chce zniszczyć zawieszenia w samochodzie. Momentami odważę się powiedzieć- gorzej niż na brukowanej.
Fotoradary też nic nie dają- tiry jeżdżą ponad dozwoloną prędkość, nie raz wyprzedzają pod górkę. Tylko na początku roku były już 4 wypadki spowodowane przez tiry. W tym 3 śmiertelne. Większość krajowej 19tki prowadzi przez lasy i nie ma na nich specjalnego pasa ruchu dla tirów. Trasa ta też prowadzi przez centrum Sokółki gdzie jest szczególnie niebezpiecznie, ponieważ w pobliżu znajdują się przedszkola, szkoły, ważniejsze ośrodki jak starostwo powiatowe…
Żyje się ciężko. Mimo tego, że ludzie udają iż przywykli, to jednak większość poczułaby ulgę, gdyby tiry zniknęły z centrum.
Mimo tego, że wyprowadzam się na jakiś czas z naszego pięknego podlasia, to jednak przyjeżdżając tu na święta i z innych okazji nie chciałabym po kilkugodzinnej podróży samochodem jeszcze przez ponad godzinę mieć oczy dookoła głowy uważając na tiry, które zachowują się jakby były wyjęte spod paragrafu i całkowicie bezkarne.
Myślę, że na tych terenach cała kampania ‚Tiry na tory’ jest słabo rozpowszechniona i ludzie nie mają pojęcia, że mogą coś z tym zrobić.


User’s Age is:

Leave a Reply