Bardzo często przemierzam trasę Nysa-Prudnik. Kilka kilometrów od Nysy jest niepozorna wieś, pewnie nawet nie zapamiętałabym jej nazwy, gdyby nie wywieszone płachty „Rozjadą nas TIR-y”, „Żądamy obwodnicy”… To Wierzbięcice. Ruch rzeczywiście jest tam duży, bo nie omijają tej wioski TIR-y jadące z Czech w stronę Nysy, a prędkości niejednokrotnie są zawrotne…  Latem, gdy zatrzymałam się tam w przydrożnym sklepiku, widziałam jak dzieci próbują przejść przez pasy na drugą stronę. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie trwało to 15 minut. Zdążyłam zrobić zakupy i pomogłam im, bo przy pędzących TIR-ach nie miały szans.


17 komentarzy to “Mała wieś, duży problem”

  1. Realista napisał(a):

    Ot to, w tym diabeł pogrzebany – BRAK INFRASTRUKTURY DROGOWEJ o to należy pisać petycję – ŻĄDAMY OBWODNIC I AUTOSTRAD

  2. maly_315 napisał(a):

    Tak największym problemem żeby dzieci mogły przedostać się na drugą stronę były na pewno ciężarówki. Może wystarczyłaby sygnalizacja świetlna włączana przez pieszych, rozwiązanie proste i tanie. Zacznijmy od takich rzeczy, a nie rzucajmy się z motyką na słońce.

    • Gość napisał(a):

      Rozwiązanie, które podałeś w wielu miejscach na pewno sprawdziłoby się, jednak nie rozwiąże problemu tej miejscowości. Pędzące TIR-y nie tylko utrudniają przejście na drugą stronę – to akurat incydent, którego byłam świadkiem. Może kiedyś będziesz miał możliwość odwiedzenia tej miejscowości – popękane domy, tumany kurzu i nieznośny hałas. Czy ta akcja to rzucanie się z motyką na słońce? Myślę, że nie, to raczej pierwszy krok do racjonalizacji polityki transportowej, bo pamiętajmy, że TIR-y na drogach to nie tylko problem społeczny czy ekologiczny, ale także ekonomiczny.

      • Realista napisał(a):

        Bardziej społeczny niż ekologiczny czy ekonomiczny. Pociągowe rozwiązanie to już w ogole totalny brak ekonomii, co do ekologi kwestia sporna, dzisiejsze ciężarówki ani nie palą tyle ani nie emitują wiele więcej niż krowa na pastwisku ( oczywiście krowa nie pali ) tylko mało kto wie, że krowa emituje w ogóle jakiekolwiek CO2.

        • JadzioluckiSPAM napisał(a):

          Pociągowe rozwiązanie, to nie musi być brak ekonomii, jeśli ktoś w PKP będzie w stanie ruszyć głową. Budowa autostrad i obwodnic to oczywista konieczność, ale zróćmy uwagę na koleiny wyżłobione przez tiry na tychże drogach czasem już 2 lata po wybudowaniu. Sygnalizacja świetlna na ruchliwej drodze generuje natychmiast korki. Realisto! Nie wmawiaj nam, że silnik diesla spalający 50 l oleju na 100 km emituje mniej zanieczyszczeń niż krowa! Wszystkich tirów nie da się pozbyć, ale gdyby na tory wrzucić choć ich część, byłoby lużniej i bezpieczniej. Zysk jest obopólny, bo kierowca w czasie jazdy pociągiem odpoczywa. Wspomnę tylko, że Szwajcarzy wszystkie tiry wywalili na tory i jakoś im się to opłaca. Mają czyściej i bezpieczniej.

          • kierowca napisał(a):

            50l ON na 100 km ?
            Większość ciężarówek nie spala więcej niż 30 litrów.
            Szwajcarzy przenieśli tiry na tory ze względu na ukształtowanie terenu.
            Koszt przejazdu jest natomiast dokładnie taki sam jakby ciężarówka poruszała się na kołach (brat jeździ na trasie Niemcy – Włochy).
            I teraz pytanie konkursowe – dlaczego w Niemczech nie jeździ „na torach”, ani we Włoszech?

            Rozwiązaniem problemu ciężarówek rozjeżdżających drogi nie jest przeniesienie ich na tory, ale budowa odpowiedniej infrastruktury drogowej (autostrady i obwodnice).
            Oczywiście – odpowiedniej jakości.

          • Realista napisał(a):

            Dodam jeszcze, warto poczytać zwłaszcza zanim się coś palnie i osądzi o wmawianie :
            http://konradgodlewski.salon24.pl/55340,krowie-

          • Realista napisał(a):

            Szwajcarzy nie wszystkie tiry wywalili na tory tylko TRANZYT + tych co chcą. Czytanie ze zrozumieniem to umiejętność jednak. Nie wiele więcej nie znaczy więcej.
            Uwaga cytuję:
            „Argentyńscy naukowcy ustalili, że jedna krowa emituje dziennie do atmosfery 1000 litrów metanu. 55 mln argentyńskich krów odpowiada tym samym za 30 proc. gazów cieplarnianych emitowanych przez ten kraj.
            Naukowcy zamocowali na grzbietach kilku zwierząt zbiorniki, w których gromadziły się wydzielane przez zwierzęta produkty uboczne trawienia – pisze „Dziennik”.”

            Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

            „EU transport emissions of CO2 currently account for about 3.5% of total global CO2 emissions.”
            tłum. Emisja CO2 transportu Uni Europejskiej jest szacowana na 3,5% emisji światowej.

            Źródło: Wikipedia
            Dzisiejsze silniki nie emitują tylu spalin co kiedyś. Od 2014 roku dla ciężkich pojazdów ma być wprowadzona norma emisji EEV która ma ograniczyć emisję jeszcze bardziej.

            Co do „luzniej i bezpeczniej ” czy gdyby część społeczeństwa przesiadła sie do pociągów ( infrastruktura jest w pełni gotowa i czeka ) nie byłoby właśnie tak ??? Dlaczego oni a nie my ???

          • Magda napisał(a):

            Więc my też wyrzućmy tranzyt. Jestem za.
            Realisto wytłumaczysz mi może jaki widzisz związek między problemem z tirami a metanem wydzielanym przez krowy argentyńskie?

          • Realista napisał(a):

            Magdo wystarczy poczytać wątek od początku i da się zrozumieć.
            Ale ci wytłumaczę : Krowa polska czy węgierska czy argentyńska nie różnią się od siebie wiele w związku z czym krowa nadal jest sprwcą zanieczyszczenia powietrza we wcale nie mniejsym stopniu ( a może i nawet większym biorąc pod uwagę jednostkę ) niżeli tir. Nie ma więc mowy by mówić o tym, że przenisienie na tory tirów spowoduje lepsze warunki ekologiczne bo jest to równoznaczne z tym, że ograniczenie spożycia mięsa zwierzą rzeznych też sie do tego przyczyni. Kapisz ???
            Poczytaj : http://konradgodlewski.salon24.pl/55340%2Ckrowi….
            Ogladnij jak znasz angielski i potrafisz rozumieć czym jest transport i logistyka : http://www.bbc.co.uk/iplayer/episode/b00scpzn/T
            Logistyka to szerokie pojęcie i coś czego nie da się zatrzymać. Trzeba mieć pojęcie, żeby sie wypowiadać. A nie tylko chcieć cos zmienić bo mi się to nie podoba i tupać nóżką.
            Poczytaj moje posty na wszystkich wątkach. J też jestem za tranzytem na torach ale ludzi do wagonów jest w nie wsadzić łatwiej i taniej.
            Odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego ja Magda sama nie chcę używać komunikacji zbiorowej ???

          • Bubatraker96 napisał(a):

            tu masz realista rację dla ludzi infrastruktura kolejowa jest, dla ciężarówek nie wystarczy popatrzeć co się dzieje w sezonie letnim w miejscowościach wypoczynkowych i na trasie ile paliwo drożeje przez takich zwolenników tirów na drodze którzy sami tworzą korki i zagrożenie na drodze dzieki wam było by więcej połączeń kolejowych i może PKP była by w lepszym stanie ale dlaczego linie zamykają bo każdy życzy wozić swoją dupę samochodem a nie pociągiem kiedyś ludzie w polsce byli zbyt głupi na odpowiednie rozwiązania logistyczne w transporcie osób dziś są możliwości, najprostrzym rozwiązaniem sa połączenia małych busów z większych miejscowości gdzie kolej kończy swój bieg do małych miejscowości wypoczynkowych przyczyniło by się to do nowych miejsc pracy zmniejszenia ruchu a co za tym idzie większego bezpieczeństwa mniejszej emisji gazów cieplarnianych więc i ekologicznie było by do przodu więc same kożyści z rezygnacji dojechania przez wczasowicza na wakacje własnym samochodem a nie komunikacją zbiorową więc raczej proponowałbym hasło „wczasowicze na tory” będzie bezpieczniej, szybciej i bardziej ekologicznie. Silnik benzynowy jest o wiele większym emitentem gazów cieplarnianych niż silnik diesla, niektórych składnikow spalin jest więcej nawet 100 krotnie niż w dieslu tylko w bęzynie dużo daje katalizator spalin który jest w stanie znacznie zredukować szkodliwe składniki do tego samochody osobowe mają normy spalin (EURO) takie jakie w danym czasie kiedy pojazd był wyprodukowany obowiązywały, natomiast w ciężarówkach ze względu na ekologię i niższe opłaty można kupić nowy pojazd z normą emisji spalin o klasę a nawet dwie wyższą niż obowiązujące w danym momencie. Do końca tego roku obowiązuje norma EURO4 nie słyszałem aby jakiś producent osobówek czy dostawczaków oferował silniki z normą EURO5 a ciężarówkę można już od kilku lat kupić z normą EURO5 czy nawet EEV( jest to norma pomiędzy EURO5 i EURO6) a nawet słyszałem że któryś z producentów opracował silnik z normą EURO6 dodam że ciężarówkę z EURO5 można było kupić kiedy obowiązywała norma EURO3 a osobówki tak ekologicznej nie kupi się która wyprzedza swoją „epokę” nie mówimy tu o hybrydach bo z nimi są inne problemy ekologiczne i to poważne chodzi tu głównie o utylizacja akumulatorów i osprzętu elektrycznego a jeśli chodzi o elektryczne samochody to nikt nie obliczył ile tak na prawdę emituje elektrownia gazów do wyprodukowania prądu aby naładować akumulatory chyba że ma sie samochód ładowany prądem z paneli słonecznych takie są w niemczech ale to są malutkie popierdułki które mają zasięg około 150 kilometrów. U nas cały prąd wytwarzany jest z węgla mało jest prądu z odnawialnych źródeł energii czy z elektrownii gazowych, w Policach na zakładach chemicznych coś takiego chcą stworzyć ale zakłady ledwie się trzymają więc to prawdopodobnie nie wypali i do tego gaz ma pochodzić z gazoportu więc kolejne lata miną kiedy miało by to powstać a elektrowni jądrowych u nas nie ma i każdy się boi, z tym że promieniowanie nie zna granic a u naszych sąsiadów są takie elektrownie i Szczecin jest w bezpośrednim zagrożeniu w razie awarii z 6 elektrowni a w pośrednim (nie wiem jak to się dokładnie nazywa i co jest przez to rozumiane) z 24 elektrownii więc jesteśmy wszyscy narażeni na skażenie bez względu na to czy mamy taką elektrownie czy nie z resztą Czarnobyl dał nam przykład tego więc może być i tak że kolej jest większym źródłem gazów cieplarnianych niż transport drogowy oczywiście kolej nie będzie bezpośrednim emiterem tych gazów, poza lokomotywami spalinowymi tylko elektrownie produkujące prąd dla kolei. Oczywiście jestem za przeniesieniem tranzytu ciężarówek na kolej poniewarz wewnętrzny transport ciężarówek koleją na terenie polski byłby mało opłacalny i być może przynosiłby straty na czasie przewozu bo szybkość naszych pociągów towarowych jest wprost zapierająca dech (około 60 km/h zależnie od lini) z tym że na kolei może być mniej postojów i przerw więc tym kolej nadrabia straty w prędkości ale wiadomo że tory mają ograniczoną przepustowość i możliwość dopasowywania transportów więc czasem mogą być straty na postojach i oczekiwaniach na przejazd pociągów z ludźmi bo takie mają pierszeństwo do tego nie wiadomo jak z przepustowością tuneli czy mostów bo jak wcześniej pisałem minimalna wysokość prześwitu mostu czy tunelu to 6 metrów, ktoś dał linka do strony gdzie można naczepy dać na specjalne wózki i od razu maleje wysokość maksymalna lae nikt o zdrowych zmysłach na trasie z Moskwy do Lizbony nie będzie woził mniej towaru bo w polsce będzie możliwość przewiezienia naczepy koleją, bo do przewożenia naczep na wózkach musi być specjalna konstrukcja naczepy która zwiększa jej wagę i od razu zmniejsza jej ładowność a w dzisiejszych czasach każdy producent pojazdów walczy o każdy kilogram aby można było więcej wozićwięc tylko zostaja do wożenia całe zestawy. Szwajcarzy przeżucili transport na tory ze względu na góry oraz co ważniejsze dla nich na ekologię ale u nich prądu ze źródeł ekologicznych jest w większości a nie jak u nas z węgla w ogromnej większości więc jeszcze raz apeluje do twórców tej dziwnej kampani skierowanej do niewłaściwych odbiorców i popieranych przez ludzi którzy mają zerowe pojęcie o transporcie o działania konkretne czyli zebranie odpowiednich danych, stworzenie kalkulacji możliwości i wyliczeniu jak najbardziej ekonomicznych rozwiązań tego zagadnienia ale takie trzeba tworzyć z transportowcami czy z ich przedstawicielami a nie z kącikiem muzycznym teleekspresu i zenkiem pereszczaką bo z tego nic nie będzie a te gadżety wprost idealne i cudowne źródło kolejnych śmieci i zmarnowane pieniądze które mogły pójśc na konkretne cele a tak nic z tego

      • Marcinosi napisał(a):

        czy taki problem ekonomiczny to nie powiedzialbym, bo kazda ciezarowka w przeciwienstwie do osobowki placi za droge, a to juz nie wina kierowcow ze zyjemy w takim kraju ze te pieniadze sie gdzies zawsze rozplyna, albo robi sie takie drogi ktore trzeba co roku remontowac, a mozna wziasc przyklad niemiec, maja dobre drogi i dobrze na tym zarabiaja za taki tranzyt przez ich kraj w zaleznosci od klasy ciezarowki trzeba zaplacic co najmniej 100euro, i wlasnie dzieki ciezarowkom zarabiaja na budowe nowych i remonty starych drog

  3. miriam napisał(a):

    Mimo wszystko wolałabym mieszkać blisko pastwiska niż jak teraz blisko drogi jaką jadą tiry – świeżo wyremontowanej rok temu, która dzisiaj ma już koleiny i zaczyna się kruszyć mimo bardzo dobrego wykonania. Nikt mi nie wmówi, że tiry nie niszczą dróg stwierdziłam to empirycznie. Rozumiem lobby właścicieli firm transportowych liczących straty ale z pewnymi faktami należy się pogodzić.

  4. Wiesiek napisał(a):

    Też bym sie domagał budowy obwodnicy dla tirów:)

  5. Kacpitan napisał(a):

    Obwodnica i autostrada, jest dla samochodów osobowych (szybkiego ruchu), a nie dla ciągników siodłowych!! Wynocha na tory!!

User’s Age is:

Leave a Reply